piątek, 18 marca 2016

Plaża, Fuente mágica

Życie w Hiszpanii zaczyna się wieczorami? Tak, zdecydowanie. Wtedy wychodzi się na miasto, do restauracji, na plaże. W dzień jest gorąco, więc korzysta się wówczas z dobra, jakimi są klimatyzacje w domach, czy firmach.
Gdy wieczorami plaże pustoszeją, turystów jest zdecydowanie mniej, można wówczas korzystać i przebywać tam. Hiszpanie często na plażach spotykają się, robią grille, grają w siatkówkę, piłkę nożną, czy starsze osoby w boule. Początkowo trudno przyzwyczaić się do nocnego życia. Pamiętam, jak w początkowej fazie mojego pobytu tam chodziłam spać koło 4, 5 nad ranem. Zważywszy na to, że mieszkając w Polsce, około 5, 6 wstawałam, to była ogromna różnica. Jednak po pewnym czasie nawet mi się to spodobało, wstawanie po 11 również ;)
Nocne życie jest tam bardzo charakterystyczne, w klubach zaczyna się coś dziać dopiero ok 24:00, wcześniej trudno spotkać tam większą ilość ludzi.


Jako że mieszkałam bardzo blisko Barcelonety mogłam pozwolić sobie na bieganie rankiem wzdłuż plaży. Jest piękna i duża. A wieczorami plaża służyła jako miejsce spotkań towarzyskich. 

A fontanna? Nazywana przez hiszpanów magiczną.Też jest jednym z głównych punktów turystycznych w Barcelonie. Ale czy robi duże wrażenie? Usłyszałam od znajomych, którzy odwiedzili mnie, że we Wrocławiu mamy lepszą;) Oczywiście teraz powstają na całym świecie zdecydowanie bardziej okazałe fontanny niż ta w Barcelonie, ale ta ma tyle lat (powstała w 1929r), więc na pewno przez długi okres czasu była jedną z najładniejszych. Jednak cały plac dookoła, na pewno robi pozytywne wrażenie.